WYPOWIEDŹ POSŁA

Marcin Święcicki wziął udział w debacie

KWI

26

2012


Punkt 13. porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym się ustosunkować tylko do niektórych spraw, ponieważ większość rzeczy została już bardzo wszechstronnie omówiona. Zacznę może od kwestii polityki rodzinnej.

Tu było zgłaszanych bardzo wiele propozycji co do tej polityki. Była też mowa o tym, że nawet jak odniesiemy w niej wielki sukces, to pierwsze skutki tego będą gdzieś pod koniec lat 30. tego wieku, a żeby cały rynek pracy został objęty tymi skutkami, będzie trzeba czekać aż do lat 70. tego wieku. To nie zmieni faktu, że ludzie tak czy owak dłużej żyją i że obciążenie będzie rosło, a co najważniejsze, że wszystkie te propozycje, które państwo zgłaszali czy jakieś inne, które można zgłaszać, coś kosztują.

Na to trzeba mieć pieniądze, na to trzeba mieć środki – na kwoty wolne, na bony przedszkolne i rozmaite inne rzeczy. Jeśli będziemy wydawać, jeśli będziemy utrzymywać taki wiek emerytalny, jaki jest teraz, to po prostu nie będziemy mieli środków na inne rzeczy. Jeśli chodzi o kwestię zdrowia, to była o tym mowa, że ludzie w wieku przedemerytalnym cieszą się jeszcze niezłym stanem zdrowia, a przynajmniej duża ich część może dalej pracować, jest taka możliwość. Ale co zrobić z tymi, którzy nie będą mogli pracować do 67. roku życia?

Proszę państwa, po pierwsze, przecież nie likwidujemy systemu rent chorobowych czy rent ze względu na niezdolność do pracy. Renty zostają, ten system działa, funkcjonuje. Jeśli dzisiaj ktoś nie może pracować do 60. roku życia czy do 65., to korzysta z renty. Po drugie, emerytura częściowa jest tutaj o tyle dobrym rozwiązaniem, że pozwala komuś, kto nie czuje się już na siłach pracować i chciałby zacząć coś pobierać ze swojego kapitału, z tego korzystać.

Ale może on dalej pracować w niepełnym wymiarze czasu, częściowo i coś zarabiać, łączyć jedno z drugim. To jest wspomożenie dla niego w okresie przed dojściem do pełnego wieku emerytalnego, że może już zacząć sięgać do swojego tzw. kapitału. Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa związana ze zdrowiem. Mianowicie nasze zdrowie, system zdrowia ma ciągłe perypetie, przechodzi rozmaite reformy, zawirowania, ale jedno jest pewne, że na zdrowie będziemy potrzebowali dużo więcej środków niż teraz.

Wydajemy 6% PKB na naszą ochronę zdrowia. Ludzie się starzeją, koszty leczenia bardzo rosną, ludzie mają większe wymagania, chcą być lepiej leczeni, najlepszymi metodami, najlepszymi środkami. Skąd na to weźmiemy pieniądze, proszę państwa, jeśli zagospodarujemy je olbrzymim wyżem demograficznym, który przejdzie na emeryturę i trzeba będzie ją sfinansować na jakimś godziwym poziomie? Nie będzie pieniędzy na zdrowie, nie będzie pieniędzy na inne rzeczy, na infrastrukturę, która przeżywa teraz boom infrastrukturalny, bo mamy środki z Unii Europejskiej. Ale za 20 lat już prawdopodobnie nie będzie takich środków z Unii Europejskiej, będą dużo mniejsze, a infrastrukturę trzeba będzie rozwijać.

A więc jest pewien wybór: Czy chcemy zakończyć, ciąć wszędzie gdzie indziej – w polityce rodzinnej, zdrowiu, infrastrukturze? A rodziny niepełnosprawne, a bieda, która jest jeszcze wszędzie? Tak samo na pewno przydałoby się tam podsypać więcej środków. Jeśli wszędzie tam chcemy ciąć, a zachować tylko dla emerytów, którzy mogą jeszcze pracować – bo nie mówimy o tych, którzy nie mogą, dla nich są inne rozwiązania, ale dla tych, którzy mogą pracować – to w takim razie krajowi naprawdę grozi degradacja. Była tu mowa o konwencji MOP-u.

Proszę państwa, tam jest postulat o 40 procentach, żeby utrzymać tę stopę zastąpienia. Ale właśnie po to jest przedłużenie wieku, żeby ją utrzymać, żeby ją poprawić. Po to jest ta reforma, żeby nie spaść poniżej tej stopy, bo i tak będziemy spadać systematycznie w tym kierunku. Poza tym zwróciłem uwagę – bo przejrzałem tę konwencję MOP – że ona zaleca 65 lat jako wiek emerytalny, ale mówi w następnym paragrafie, że można stosować wyższy wiek emerytalny w przypadku, jeśli stan zdrowia pozwala w danym kraju na zachowanie zdolności do pracy. W związku z tą konwencją, zresztą już od wielu lat, wiele krajów korzysta właśnie z tego paragrafu, który umożliwia przedłużenie.

W sumie, proszę państwa, jeśli nie chcemy, żeby nasze babcie były żebraczkami, żebyśmy nie mieli osób, które muszą korzystać ze wsparcia rodziny, bo same po prostu nie dostają godnej emerytury, to musimy przedłużyć wiek emerytalny. Bo to jest właśnie droga do podwyższenia i poprawienia wysokości przyszłych emerytur. A jeśli przy okazji ratingi nam się poprawią, to na pewno nie stanie się nic złego. Dziękuję bardzo.

(Oklaski)